Naszą prawie 20-osobową ekipę stanowili uczestnicy z Polski, Ukrainy i Białorusi. Mimo, że dzień zaczynaliśmy w totalnej mgle, humory wszystkim dopisywały, gdyż prognozy zapowiadały słoneczny, bezchmurny dzień, przy temperaturze 20 stopni Celsjusza.

Spływ rozpoczęliśmy w miejscowości Byszyno. Po oficjalnym powitaniu  i omówieniu założeń organizacyjnych ruszyliśmy w trasę. Rzeka jak na nasze standardy była łatwa, choć dwie osady trochę płynęły zygzakiem. Do Białogardu rzeka non stop kręciła, ale nie było zwalonych drzew w poprzek całej szerokości rzeki. Prędkość nurtu nie była taka mała i to stanowiło momentami dla niektórych wyzwanie. Przed wspomnianym miastem zaczęliśmy mijać liczne mosty. Na odcinku za Białogardem rzeka stała się właściwie kanałem elektrowni Rościno. Było prosto i trochę nużąco. Grupa miała niezły trening fizyczny. Atrakcją była niewątpliwie pierwsza na świecie podwodna elektrownia wodna. Zbudowana w latach 1935–1936 na rzece Parsęcie funkcjonowała do 2013 r. W latach 2013–2014 obiekt przeszedł modernizację. W wyniku modernizacji oryginalny obiekt przestał istnieć.

Po przenosce kajaków przy elektrowni i przepłynięciu na drugi brzeg spływ zakończyliśmy w Rościnie, gdzie zorganizowaliśmy sobie ognisko. Tu też czekał  nasz transport powrotny.

Łącznie przepłynęliśmy 21 km (no, dwie pary trochę więcej). Gratulujemy wszystkim uczestnikom. Nie było żadnej wywrotki.